czwartek, 9 czerwca 2016

Asian Box 2




















Jeżeli jesteście ciekawi co znalazłam w azjatyckim boxie to zapraszam.



Hej! Na pierwszą edycję pudełka się nie załapałam, więc już w maju zamówiłam drugi asian box. Wysyłka miała odbyć się 1 czerwca, ale niestety z powodu opóźnienia dostawy, przełożono ją na 7 czerwca. Wszystko byłoby ok, tylko że nie otrzymałam żadnego maila z informacją o opóźnieniu. Nic bym nie wiedziała, gdybym nie weszła na stronę produktu. 
Na szczęście dzisiaj pudełko doszło całe i zdrowe. Niestety już na wstępie minus, ponieważ liczyłam na to, że całość przyjdzie w ładnym opakowaniu, tam jak wszystkie boxy innych firm. Na stronie mamy informację, że "etykieta pudełka to kolejne prawdziwie dzieło artystyczne, ręcznie wykonane przez Reoa". Bardzo spodobał mi się ptaszek, dla tego tym większe moje rozczarowanie, że box przyszedł w zwykłym kartoniku, na którym tylko naklejono etykietę. 




















Środek prezentuje się tak. Mamy tu 5 pełnowymiarowych kosmetyków. I niestety wszystkie są z firmy Holika Holika, tak jak w przypadku pierwszej edycji.




Nie mogło zabraknąć rozpiski.


 Wcześnie było już wiadomo, że w pudełku znajdzie się krem BB. Trochę się bałam, że dadzą jakiś BB do cery tłustej lub mieszanej, ale moje obawy okazały się bezpodstawne. 


Otrzymałam krem BB Sweet Cotton Pore Cover o wartości 61,95 zł. Na szczęście kolor 01 jest jasny i będzie pasował do mojej cery. Już nie mogę się doczekać, aż go jutro wypróbuję.


Do kremu dołączony był transparentny puder z tej samej serii. Również jestem ciekawa jak będzie się sprawował na mojej skórze. Jego wartość to 69,95 zł. 


Tego się obawiałam i wykrakałam. Dostałyśmy krem do rąk. Ja mam swój sprawdzony od lat, no ale spróbuję i ten. Przyda się na zimę. Jego wartość to 22,95 zł.


Chciałam ostatnio zamówić sobie maseczki z tej serii, dla tego fajnie, że jedna znalazła się w pudełku. Jest to After Hard Study Mask. Dla studentów na czas sesji jak znalazł. Ja co prawda już dawno po studiach, ale i tak skorzystam. Jej wartość to 10,95 zł.



Golden Monkey Glamour Lip 3- Step Kit. Miałam już kiedyś ten zestaw i niestety, ale mnie nie powalił. Jednak nie ma co zapeszać, może tym razem będzie lepiej. Jego wartość to 23,95 zł.


I na koniec coś słodkiego. Ja słodyczy nie jem, ale mąż był zadowolony. Paluszki kosztują 13,70 i wychodzi na to, że otrzymałyśmy je gratis.


Liczyłam na jakąś próbkę kremu do twarzy, no ale mówi się trudno.

Całkowita wartość boxa to 203,45 zł. Zapłaciłam za niego 100 zł, więc myślę, że było warto. Zawartość bardzo mi się podoba, tylko ten krem do dłoni wymieniłabym  na żel pod prysznic, ale nie można mieć wszystkiego. Najbardziej cieszę się z kremu BB i maseczki do twarzy. Pomimo paru minusów myślę, że azjatyckie boxy są warte uwagi. 
A Wam jak się podoba?

3 komentarze:

  1. Ciekawa zawartość jednak wiem, że pierwszym boxem wiele osób było zawiedzionych. Ja mało kiedy kupuje boxy bo wolę sobie kupić dokładnie to czego potrzebuję jednak to fajna opcja na prezent dla samej siebie

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsza edycja bardzo negatywnie mnie zaskoczyła i nieskuszona nie dałam szansy drugiej. Dobrze się składa, bo zarówno krem jak i puder przetestowałam dawno i opinię już mam. Co do firmy Holika którą z taką determinacją ładują do boxa - ceny mogą wymyślać z kosmosu, ale nie ukrywajmy - w Korei to bardzo tania marka. Na razie się nie skuszę, ale będę obserwować, co też Asian Box będzie serwował w najbliższym czasie. :) Wszystkich się nie uszczęśliwi, grunt że jesteś zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niby super ale ten krem bb i puder na iperfumy kosztuje około 32 zł wiec potencjalny zysk wcale nie jest taki duży .pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń