poniedziałek, 30 maja 2016

Czy warto się szkolić u Indigo? – SN Studio w Poznaniu

Czy kursy Indigo są warte swojej ceny? Sprawdźmy.


Hej! Ostatnio pisałam Wam o MeetBeauty i o tym jak firma Indigo podeszła do warsztatów paznokciowych. Zamiast robić jedynie pokaz manicuru hybrydowego, każda z nas otrzymała zaproszenie na darmowe szkolenie w wybranym mieście w Polsce. Z mojej perspektywy, czyli stylistki paznokci, uważam to za najlepsze rozwiązanie. Gdybym mogła, to wstałabym i zaczęła bić brawo. Indigo to jedyna firma, która zamiast dać gotowe produkty i liczyć na pochwały, zdecydowała się na przekazanie wiedzy jak prawidłowo używać takich materiałów. Nie mam nic przeciwko wysyłaniu blogerkom i vlogerkom zestawów startowych, ale najpierw wypadałoby sprawdzić, czy taka obdarowana dziewczyna wie jak ich używać. Nie oszukujmy się, że jakaś osoba prawidłowo wykona hybrydy po przeczytaniu instrukcji załączonej do paczki. Potem wychodzą uczulenia, ściąganie hybryd kremem do golenia, zdzieranie warstw paznokcia i onycholiza. Ja wiem, że nie wszystkich stać na to żeby pójść do stylistki paznokci, ale zamiast opierać całą swoją wiedzę na jednej ulotce, warto poszukać dodatkowych informacji na forach lub fcb, a przede wszystkim na szkoleniu. Tym większe było moje zdziwienie, że część dziewczyn na konferencji była niezadowolona, że otrzyma „tylko szkolenie”. Nie rozumiem takiego podejścia, przecież tu chodzi o nasze zdrowie, a często również naszych mam, sióstr i koleżanek. Niektóre firmy paznokciowe wybiły się na hybrydach przedstawiając je jako banalnie proste w wykonaniu i całkowicie bezinwazyjne. No cóż, nie jest tak. Jeżeli przyjrzycie się bliżej swoim lakierom hybrydowym, to zauważycie że na każdej buteleczce widnieje napis „do użytku profesjonalnego”, więc jak firma może wysłać zestaw komuś kto profesjonalistą nie jest? Chyba najpierw trzeba by było zapewnić szkolenie, a dopiero później przekazać produkty. My otrzymałyśmy to szkolenie całkowicie za darmo. Osobiście brałam już wcześniej udział w szkoleniach i warsztatach Indigo, które nie oszukujmy się, do tanich nie należą. Na sam kurs podstawowy z przedłużania odkładałam pieniądze przez kilka miesięcy. Czy było warto? Nie żałuję ani jednej złotówki zainwestowanej w te kursy. Mój pierwszy kurs u Indigo odbył się w SN Studio w Poznaniu i nie ukrywam, że był bardzo intensywny, ponieważ dopiero na nim uświadomiłam sobie jak wielkie mam braki w wiedzy teoretycznej i praktyce. Miałam już wcześniej dyplom z innego centrum szkoleniowego, ale mogłam go jedynie wyrzucić do kosza. Po pierwszym dniu szkolenia pomyślałam sobie: „Anka wychodzi na to, że kompletnie nic nie umiesz, rzuć to w cholerę i zajmij się czymś innym”. Po kilku łzach, paczkach chusteczek i dużej pizzy (pizza lepsza niż czekolada), wzięłam się w garść i na kolejny dzień szkolenia udałam się już z innym nastawieniem. Poszło mi o wiele lepiej i w końcu byłam w 100% zadowolona z wykonanych paznokci. Patrząc na to z perspektywy czasu muszę przyznać, że potrzebowałam takiego kopa żeby pójść do przodu. Później były kolejne warsztaty, na których również miałam drobne potknięcia, ale w końcu jestem tylko człowiekiem i nie muszę wszystkiego robić perfekcyjnie od samego początku, bo prawdziwa praca nie zaczyna się na szkoleniu, tylko w salonie/domu kiedy ćwiczy się nowo nabytą technikę lub wiedzę. Samo SN Studio mogę z czystym sumieniem polecić każdemu, kto rzeczywiście chce się czegoś nauczyć. Jeżeli popełnisz błąd to zostanie ci on pokazany, ale też dowiesz się jak go uniknąć i naprawić. Indigo nie robi szkoleń, na których ktoś poklepie cię po plecach, powie że robisz ładne paznokcie i puści dalej w świat z dyplomem w ręce. Trochę postraszyłam? Nie ma się czego bać, ponieważ wszystkie dziewczyny z Indigo to świetne babki. Na szkoleniach panuje luźna, miła atmosfera i można się sporo pośmiać. Szkoleniowcem w SN Studio jest Kasia Kaczmarek, a teraz także i Monika Kaczmarek. Obie piękne, młode i zdolne J z ogromem wiedzy, którą co najważniejsze wiedzą jak przekazać. Jeszcze na żadnym szkoleniu  nie dowiedziałam się tyle co na szkoleniach w SN Studio. Pewnie będę tam wracać jeszcze nie raz. Samo szkolenie z hybryd odbyło się w dość kameralnej grupie, ponieważ zgłosiły się na nie tylko 4 dziewczyny (łącznie ze mną). Był to dla mnie mega szok, ponieważ zaproszenia otrzymało, aż 180 osób... co prawda na całą Polskę, ale Poznań do małych miast nie należy i trochę dziewczyn z tych okolic było na MeetBeauty. Nie mam pojęcia czym była spowodowana tak mała frekwencja. Szkolenie oczywiście zostało przeprowadzone mega profesjonalnie i do niczego nie można się przyczepić. Kasia z Moniką, oprócz samej podstawowej hybrydy pokazały nam również ciekawe zdobienia. Efekty mówią same za siebie. Jak się szkolić to tylko u najlepszych. 








1 komentarz:

  1. Jakbym nie zrezygnowała z Meet Beauty i dostała zaproszenie, to byśmy się zobaczyły:) Do Poznania mam tylko 30 km:)
    Piękne paznokcie!

    OdpowiedzUsuń