sobota, 6 czerwca 2015

Ulubieńcy i bubel miesiąca - maj

Zapraszam na ulubieńców.



Hej! Kolejny miesiąc za nami, czas leci jak szalony i to chyba nie tylko mi. W maju odkryłam kilka nowości, które podbiły moje serce i już na stałe zagościły w moim codziennym makijażu. Jest też jeden bubel, porażka i rozczarowanie na całej linii, ale o tym za chwilę. 


Maj kojarzy mi się z kwiatami, bzem i lekkimi zapachami, więc najczęściej sięgałam po wodę toaletową Yves Rocher Kwiaty Wiśni. Jest to lekki, prosty zapach, który niestety nie utrzymuje się zbyt długo na skórze, ale i tak bardzo go lubię. 

I moja miłość na wieki. Gąbeczką od Real Techniques. Idealnie rozprowadza podkład, jednocześnie nie chłonąc go za dużo. Sprawdza się też cudownie do korektora. Cud, miód i orzeszki. Używam jej od miesiąca, więc nie mogę jeszcze wystawić całej recenzji, ale kiedyś na pewno napiszę o niej oddzielną notkę. 


Nowość u mnie, czyli eyeliner Eveline Celebrities w kolorze czarnym. O wiele bardziej wolę go, niż ten z Wibo. Ma cieniutki pędzelek, cały dzień trzyma się jak przyklejony do skóry i kosztował coś koło 12 zł. Cóż chcieć więcej.

Korektor rozświetlający od L'oreal. Chyba najlepszy korektor rozświetlający jaki miałam. Nie zbiera się w załamaniach i daje piękne rozświetlenie. Jednak jeżeli chce go ktoś użyć do krycia to odradzam. Cieni nie zasłoni. 

Korektor MAC idealny właśnie do zakrycia cieni pod oczami. Pisałam o nim osobą notkę.

Czarna kredka Catrice Smokey Eyes - kredka idealna. Jest o niej oddzielna recenzja. 

Tusz do rzęs L'oreal Volume Million Lashes So Couture So Black. Tusz pięknie podkreśla rzęsy, wydłuża je i pogrubia. Ciężko się go zmywa to fakt, ale za to co robi z rzęsami można mu wybaczyć.


Hybrydy firmy Semilac. W maju postawiłam na stonowane kolory.


Bourjois Rouge Edition Velvet, czyli matowe pomadki do ust. Ja mam akurat w odcieniu 07 Nude-ist. Kiedy nie wiedziałam co nałożyć na usta zawsze sięgałam po nią. Kolor pasuje do wszystkiego, jeszcze nie miałam tak uniwersalnego produktu do ust. Planuję dokupić jeszcze kilka kolorów i zrobić recenzję zbiorczą.

BUBEL miesiąca to:


Dwufazowy płyn do demakijażu oczu. Takiego płynu to ja jeszcze nie miałam. Ogólnie uwielbiam firmę Tołpa i to pierwszy raz kiedy się zawiodłam na ich produkcie. Zwróćcie uwagę na opakowanie:


Skóra wrażliwa i bardzo wrażliwa. Ha ha ha ha... Czułam się tak jakby mi ktoś nasypał soli do oka i zalał to spirytusem. Miałam całe oczy przekrwione i podrażnione. A tusz (zwykły) jak był na rzęsach, tak był.
Pielęgnuje rzęsy... Użyłam tego produktu może góra 4 razy, a rzęsy zaczęły mi wypadać jak szalone. Sama linia rzęs szczypała mnie niesamowicie. 

Produkt poszedł do kosza, bo jest beznadziejny, a ja teraz muszę codziennie stosować odżywkę żeby moje rzęsy jakoś wyglądały :( Dodatkowo to cudo kosztuje ok. 25 zł za 150 ml.... Porażka.


Pozdrawiam A.




1 komentarz:

  1. Uuu lubie tołpe ale na ten produkt się nie skuszę :D

    OdpowiedzUsuń