wtorek, 21 sierpnia 2012

Mariposa Day Spa - nie polecam!

   Dzisiaj poszłam na manicure do salonu Mariposa Day Spa znajdującego się przy ulicy Kościuszki. Ofertę kupiłam na portalu adeal.pl (link do oferty http://adeal.pl/wroclaw/431/). Wybrałam manicure + egoztyczny zabieg SPA na dłonie. 
   Byłam umówiona na godzinę 9:00, Pani kosmetyczka spóźniła się 20 minut i 10 min (powolutku) przygotowywała sobie sprzęt. W tym czasie wybierałam sobie kolor lakieru. Zabieg rozpoczął się zmyciem starego lakieru do paznokci (kosmetyczka miała założone rękawiczki, ale nie zdezynfekowała przy mnie stolika i sprzętów), później zmatowiono mi płytkę i zaczęto malować paznokcie (brak odtłuszczenia płytki). Lakier tak smużył, że jeszcze w życiu czegoś takiego nie widziałam. Kosmetyczka wyjeżdżała mi lakierem na skórki i mocno (za mocno) ściskała palce. W końcu zmyła mi lakier i zaproponowała inny kolor (?). Wybrałam inny, ale to nic nie dało, ponieważ kolejny lakier również zostawiał smugi. Po 5 minutach znowu zmyła mi lakier i zaproponowała manicure japoński. Dodała jeszcze, że te lakiery są beznadziejne i że już czeka na nowe (sprawdziłam ceny tych lakierów na allegro i kosztują one 2!!! zł). Zaczęłyśmy manicure japoński. Pilniczek był tak zniszczony, że czekałam tylko aż rozsypie się w dłoniach kosmetyczki. Polerka do nakładania pasty miała ogromną dziurę... <<Jestem w trakcie kursu na manicure i mam w nim również szkolenie z zakresu manicure japońskiego. Niestety kosmetyczka nie przeszła kursu, tylko kupiła zestaw i przeczytała instrukcję (mówić takie rzeczy klientom?).>> Później przyszła pora na zabieg parafinowy. Zamiast rękawiczek frotte zostały mi nałożone rękawiczki foliowe. W tym czasie przyszła następna klientka (czekała 20 minut na swoją kolej), więc Pani kosmetyczka szybko ściągnęła mi rękawiczki i sobie poszła. A ja zostałam z resztkami parafiny na dłoniach... Poprosiłam o papierowe ręczniki,więc Pani z recepcji się nade mną ulitowała i dała mi je do wytarcia dłoni. 
   Ogólnie salon fryzjerski jest bardzo fajny (fryzjerzy profesjonalnie podchodzą do swojej pracy). Jeżeli chodzi o kosmetyczkę to nigdy więcej... Jak dla mnie koszmar. Nie chcę się zbytnio chwalić, ale ja przed kursem umiem więcej niż ta Pani.  Na zdjęciach widać jak "dokładnie" został mi zrobiony manicure japoński (trwał może z 5 minut). Zwróćcie uwagę na resztki niedomytego lakieru na kciuku. 

Link do strony: http://www.mariposa-wroclaw.com/





Nutri Fish Spa

    Ostatnio postanowiłam zainwestować trochę w zakupy grupowe i pochodzić po różnych salonach we Wrocławiu. Na pierwszy ogień poszło Nutri Fish Spa na ulicy Pułaskiego. Troszkę ciężko było się dodzwonić, ale liczyłam się z tym, bo sprzedało się ponad 100 kuponów. Ofertę kupiłam na portalu citeam (link do oferty https://www.citeam.pl/oferty/wroclaw/bogaty-pakiet-spa-dla-stop ), obejmowała ona pakiet Pedicure SPA i kosztowała 23 zł. W skład pakietu wchodziło:
– kąpiel stóp,
– frezowanie podeszwy stóp,
– wycięcie skórek i opiłowanie paznokci,
– peeling ziarnisty,
– malowanie paznokci na 1 kolor lub french,
– nałożenie koncentratu regeneracyjnego na paznokcie,
– nałożenie maski na stopy,
– krótki masaż stóp.
(Nie nałożono mi jedynie koncentratu regeneracyjnego na paznokcie.)
   Salon jest połączony z innym gabinetem, więc żeby się do niego dostać trzeba przejść przez część z solarium. Wystrój bardzo mi się spodobał. Pani kosmetyczka może i nie była zbytnio rozmowna, ale cały zabieg przeprowadziła mega profesjonalnie. Wszystko zostało zdezynfekowane i nie czułam się jak klient drugiej kategorii. Sam pedicure trzyma mi się już 3 tygodnie bez żadnego odpryśnięcia lakieru. Na pewno tam jeszcze wrócę i z czystym sumieniem mogę Wam polecić ten salon.
Strona internetowa salonu: http://nutri-fish-spa.pl/




poniedziałek, 13 sierpnia 2012

French avon

Dostałam od koleżanki zestaw do frencha z avonu :D (Martuś dziękuję raz jeszcze).
Oto co znajduje się w zestawie:
- paseczki do frencha
- biały lakier
- lakier nawierzchniowy - nude
Całość wygląda całkiem ładnie i jest zapakowana w specjalny kartonik.
Nienawidzę robić frencha, bo nie radzę sobie z paseczkami. Tak tez było i tym razem, ale poradziłam sobie jakoś malując paseczki ręcznie (dlatego są takie krzywe). Na całość nałożyłam lakier nude, a przy frenchu dorysowałam srebrne kreseczki (wtedy nie widać że french jest krzywy).




Idealna mięta

Ostatnio w biedronce natknęłam się na lakiery firmy Bell z serii Air Flow. Akurat szukałam jakiegoś miętowego lakieru, więc stwierdziłam czemu nie :)
Lakier ma bardzo dobre krycie, trzymał mi się na paznokciach aż 4 dni! No i jak dla mnie ma idealny kolor :) Polecam z czystym sumieniem.